Klient z branży serwisu i sprzedaży hulajnóg elektrycznych zgłosił się do nas z konkretnym wyzwaniem: jak zabezpieczyć produkt po naprawie w sposób, który będzie jednocześnie estetyczny, powtarzalny i zgodny z oczekiwaniami klientów końcowych.
W przeciwieństwie do standardowej wysyłki produktów nowych, tutaj istotne było odtworzenie jakości pakowania zbliżonej do oryginalnego opakowania producenta. A to wcale nie jest takie proste, kiedy hulajnogi trafiają do serwisu w bardzo różnym stanie zabezpieczenia.
Punkt wyjścia
- zestawu opartego na styropianie i piance, który zapewniał ochronę, ale był nieestetyczny i mało spójny,
- tektury jako materiału separującego i stabilizującego produkt w kartonie.
- niska estetyka po rozpakowaniu – szczególnie przy użyciu mieszanych materiałów,
- trudność w odwzorowaniu „fabrycznego” sposobu pakowania,
- ograniczona trwałość materiałów, bo część z nich nie nadawała się do wielokrotnego użycia.
Dodatkowym wyzwaniem był fakt, że hulajnogi trafiające do serwisu od klientów były często zapakowane przypadkowo – bez odpowiedniej ochrony. To oznaczało, że po naprawie klient chciał nie tylko zabezpieczyć produkt, ale wręcz podnieść standard pakowania względem tego, w jakim stanie hulajnoga do niego trafiła.
Nasze działania
Zamiast od razu zaczynać od materiału, zaczęliśmy od pytania, jak powinno wyglądać idealne pakowanie takiej hulajnogi?
- konstrukcję hulajnóg i ich wrażliwe punkty (kierownica, wyświetlacze, elementy lakierowane),
- sposób pakowania stosowany przez producentów,
- logistykę procesu pakowania po naprawie.
- będzie dopasowane do konkretnego modelu hulajnogi,
- uprości i ustandaryzuje proces pakowania,
- poprawi estetykę i odbiór produktu przez klienta końcowego,
- umożliwi wielokrotne wykorzystanie opakowania w procesie serwisowym.
Dlatego ostatecznie zaproponowaliśmy kształtki z pianki PE, które chronią i porządkują cały proces.
Dołącz do grona odbiorców naszego newslettera
Wdrożone rozwiązanie
- precyzyjnie dopasowują się do konstrukcji hulajnogi, stabilizując ją w kartonie,
- nie trzeba nic docinać, dopasowywać,
- eliminują potrzebę stosowania dodatkowych przekładek z tektury,
- są estetyczne i spójne wizualnie – zbliżone do opakowań fabrycznych,
- nie pylą i nie kruszą się jak styropian,
- mogą być używane wielokrotnie w procesie serwisowym.
Efekty po wdrożeniu
- standaryzację procesu pakowania – każda hulajnoga zabezpieczana jest w ten sam sposób, co wpływa na skrócenie czasu przygotowywania przesyłki, ale też na łatwość pakowania,
- poprawę estetyki – opakowanie wygląda profesjonalnie i „fabrycznie”,
- większe bezpieczeństwo transportu dzięki lepszemu dopasowaniu materiału,
- możliwość wielokrotnego wykorzystania kształtek, co obniża koszty w dłuższej perspektywie,
- lepsze doświadczenie klienta końcowego przy odbiorze naprawionego sprzętu.
Podsumowanie
Ten case pokazuje, że w branży serwisowej opakowanie nie jest tylko zabezpieczeniem produktu, ale elementem budującym doświadczenie klienta. Kształtki z pianki PE pozwoliły nie tylko uporządkować proces logistyczny, ale również odtworzyć jakość pakowania znaną z nowych produktów.
W efekcie opakowanie stało się integralną częścią usługi serwisowej, wpływając na jej postrzeganą jakość i profesjonalizm.
Umów się na rozmowę z naszym doradcą
Pomożemy Ci zoptymalizować proces pakowania w Twojej firmie
Chcesz zweryfikować, czy Twój proces pakowania można zoptymalizować poprzez zamianę materiałów opakowaniowych lub zastosowanie odpowiednich narzędzi?
Zostaw kontakt do siebie, a nasz doradca zadzwoni do Ciebie i omówi Twoje potrzeby oraz możliwości współpracy.
"Często skala wysyłek jest tak duża, że potencjalne oszczędności na tym etapie procesu to znaczne kwoty, które można przeznaczyć na rozwój biznesu."
Marketing managerka, entuzjastka tworzenia treści, które wnoszą wartość w życie odbiorcy. Zgłębia świat opakowań, bazując na realnych problemach i wyzwaniach klientów. Wiedzę zdobywa rozmawiając zarówno z właścicielami biznesów, kupcami, jak i pracownikami magazynów. Prywatnie fanka literatury faktu oraz jazdy na rowerze gravelowym.
